![]() |
||
|
Urodziny Szelesta! Tego roku 15 latka zwarta i gładka, szelestowych istnień, serca i wątroby westchnień, łap klejem upapranych wszystkich naszych członków wyklejanych. Zarazem wszelkich naszych późniejszych poszukiwań i siebie realizacji (pewnie też oszukiwań i kreacji). Bo tak nas prowadziło bywa, że w sobie, ze światkiem kłóciło, bo w tym tak sceniczne perturbacje (kabarety, odczyty, na ryjach pogrywania), jak wydalnicze przesłania (Trojka i okolicznościowe drukowania). Zamęt, chaos, porządek świata - witraże kolaży złożone z jednostek, dążeń, idei i z życia wpływu witalnych sił. Czy to powód jaki by obkleić się w klapę marynarki kombatanckimi bibelotami, modnymi obchodami (u nas tez ostro strzelano), pomnikowymi dziełami z onanistycznymi fajerwerkami. Nie mamy na to usprawiedliwienia, na nic nasze tłumaczenia. Obchodzimy siebie to i obchody rozpoczęte jak grzechu jabłko naczęte, 15-latki ponętnej. Ej w tym roku w rozkroku serwujemy publice pieczeń z jej samej, w sosie z klakierów zakrapiane mocno pędzonym alkoholem z tych co "w loży". Kto się ukorzy, tą tępą poddańczą zrzuci zasłonę i wyuczoną odgrywaniem rolę. O ja pierdole. Bractwu naszemu nie brak odwagi, pokory, wina ale i przegina dupę wypina, NIP w PIP, PIN rymcicncin. No to nad ranem klin i żyj dalej lub giń. Nie zabraknie w milenijnym roku szoku, amoku, mroku, wydarzeń kultury z grubej rury, zjawisk towarzyszących, anomalii, sproszeń i towarzyszy, co się pozbierało latkami całe mrowie (kto się dowie). Nie odpuścimy sobie partyzanckich lofrowań, wywrotowych knowań i bombowych usiłowań. Już dość was tym kosić, a z siebie robić amebę. Patrzajcie i wysłuchiwajcie i zawitajcie, może razem coś nam się zrodzi (becikowe czeka, cyc pełen mleka). Rusza eka! IMPREZY W RAMACH OBCHODÓW URODZINOWYCH "Abramowszczyzna i nic na temat"
Na Abramowszczyźnie
(24.08-27.08) w minimail formie miało miejsce zdarzenie jakiego nie
wymienię. Tak czy siak odczyty w dużej mierze świeżych poezyj szaletowych
jak i mały performer. Pod mylącą (a jednak nie) nazwą "Wystawa
kolaży" odbył się wyścig pełen napięcia i wojażu czterech śmiałków
na złomie rowerowym. Pomimo ryzyka utraty zdrowia (też psychicznego)
i życia, czterech śmiałków stało się żywą wystawą kolaży. Publika doceniła
to żywym zainteresowaniem i jak niegdyś na wyścigu pokoju ideologicznym
zaangażowaniem. Był to dobry początek odbywających się następnego dnia
sportowych zmagań. Podczas występów poetyckich wielu znużono, kilku
przysnęło, jeden poszedł się dobić trunkami, reszta nie wiadomo czemu
zastygła. Czynny był kramik z wydawnictwami "trojki" i toną
innej makulatury, darmo rozdawano "Szelesta" (redakcja zbankrutowała). Korzystając z miejsca chcielibyśmy nadmienić, iż zaczynamy jesiennie przymierzać się do stwarzania następnego numeru pisma. Spraszamy nieudacznych poetów, pismaków, plastików ze swą tfu-rczością by słali swe wypierdy na adresy trojkowe lub przybyli, jeśli poznańscy na spotkania szelestowi. Daleko wykraczające poza pisma zmowę. Od zaraz potrzebne: baletnice da da, złodzieje, bezwstydnice, prawdziwi geje Polacy, kwaszone ogóry, modelki i dwie kury nioski zamiast tego mogą być kaczory. Nadal mamy zamiar wydać zbornik wybranych stron szelestowych w książce i zarobić sporo kasy na wypasy. Mile widziane zrzuty i skanujące szpanerasy. No i będziemy co czas jakiś męczyć was wydarzeniami, śledźcie zgodnie z kościelnymi zapowiedziami i postępami komisji do spraw służb specjalnych. Oświecenie już blisko, byle energooszczędne. Nie odpuścimy też zaangażowanej loferki miejskiej i podczas jej upstrzymy miasto naszymi dziełkami i art-bzdetami. Czasy
sprzyjają Brygada
Zecerska
Wyścig Kolaży
4
marca 2006 r. (sobota), skłot Rozbrat KSIĄŻKA "PRODUKT
POLSKI" SHUTEGO Sławomir Shuty
(ur. 1973) artysta intermedialny: pisarz, reżyser filmowy, fotograf,
performer, twórca artzina "Baton". Jest autorem książek: Nowy
Wspaniały Smak (1999), Bełkot ("Ha!art", 2001), Cukier w Normie
("Ha!art", 2002), Zwał (W.A.B, 2004) i Produkt Polski ("Ha!art",
2005). Wyreżyserował filmy: W drodze (2003) i Luna (2005). Pomysłodawca
i menedżer cyklu performansów "Cyrk z Huty". W 2005 roku nagrodzony
Paszportem "Polityki". Pochodzi z Nowej Huty, mieszka w Krakowie.
IMPREZY, KTÓRE SIĘ ODBYŁY - RELACJE 10.02.06 r. Piątkowo odbył a się parapetówa Justyny-Beaty-Metysa na Łazarzu. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego gdyby nie to, że poza tradycyjnym w takich okolicznościach spotkaniem towarzyskim, imprezą i smakowaniem trunków, odbyła się też wystawa zdjęć z występów min. Teatru Tańca oraz 8 Dnia. Zdjęcia, wystawione w korytarzu wprowadzały wszystkich w klimat zatrzymanymi w obiektywie grymasami aktorów, rucem scenicznym, gestami... Na krótko uraczono też szanownych gości, odczytaniem kilkunastu utworów publikowanych jak i niepublikowanych w Szelestowym zinie. A, że co poniektóre były pieprzne to i rozbawiły towarzystwo, które tym bardziej raczyło się zniesionymi dobrami. Przez pierwsze godziny na jednym ze stołów, prezentowano wszystkie wydalone dotychczas numery Szelsetów. O dziwo znalazły one wnikliwych penetratorów i czytelników. Normalnie piątkowo spotyka się brygada zecerska, która wykleja szelestowo, więc mimo niesprzyjająchy ku temu warunkom powstawały jkoweś tfory. Co niektórzy znieśli już gotowe stronice wzbogacając większą część powstałego już pisma. Nadmienić należy, że dla szukających wytchnienia od libacji i rozmówo odbyła się projekcja filmu Hydrozagadka. Obyło się bez większych strat i poległych... |
||
[strona główna] [katalog] [dystrybucja] [inne wydawnictwa] [multimedia] [nowości w katalogu] [jak zamawiać] [subskrybcja czasopism] [recenzje] [punkty sprzedaży] [alternatywny poznań] [ciekawe adresy] [kontakt] |
||